PŁAWO

Fragmenty książki Ks. Wilchelma Gaja-Piotrowskiego

„Zanim powstała Stalowa Wola”

 

Pławo

…Najstarszy znany dziś opis tutejszej wsi pochodzi dopiero z drugiej połowy XV stulecia. Jego autorem był znany historyk polski Jan Długosz(1415-1480).

Wieś usytuowana w parafii kościoła w Charzewicach, jej własność należy do najjaśniejszego króla Polski; w niej są łany kmiece i łany sołtysie, nadto jedna karczma uposażona gruntami oraz zagrody mające pola. Z tego wszystkiego oddawana jest dziesięcina snopowa wyłącznie dla prebendy turebskiej, a odstawiają ją kmiecie do stodoły, którą tutaj zbudował kanonik sandomierski ; Wartość jej szacuje się do 5 grzywien (srebra); poza tym dziesięciny konopnej nie uiszcza się; także nie ma w tej wsi królewskiej żadnej posiadłości ziemskiej tj. szlacheckiego folwarku.

Przytoczony opis dostarcza sporo cennych i na ogół historycznie pewnych wiadomości o ówczesnym Pławie. Jako wieś królewska była administrowana przez władzę starościńską w Sandomierzu. Przy czym tutejsi łowcy mieli obowiązek wypełniania swych powinności zawodowych na rzecz pobliskiego zamku w Przyszowie. Dopiero po wojnach szwedzkich, kiedy został w Nisku  zorganizowany rozległy folwark królewski nastąpiło podporządkowanie mieszkańców osady pławskiej niżańskiemu gospodarstwu w zakresie powinności feudalnych.

Za czasów Długosza wieś zamieszkiwała pewna liczba kmieci posiadających  czynszowe gospodarstwa rolne. Obok nich występowało kilku zagrodników obrabiających nie tylko przydomowe działki , ale uprawiali grunta nadane im z areału gromadzkiego. Istniało paru łowów czyli myśliwych królewskich , którzy egzystowali  w Pławie  jeszcze za panowania Władysława Jagiełły . Ci dysponowali oddzielnymi polami , które początkowo zwano łowieckimi , później poborowymi lub też strzeleckimi . Była też jedna karczma uposażona

Gospodarstwem rolnym, pełniąca rolę gospody i swoistego sklepu wiejskiego , gdzie teą odbywano różnorakie narady a nawet sądy wiejskie.

 

 

…..Stalowowolska elektrownia rozlokowana jest na wzgórzu. Jego wschodnie zbocza łagodnie opadają w kierunku Sanu. U podnóża ich rozciągał się znaczny obszar gruntów uprawnych mianowanych pierwotnie „polami strzeleckimi”. Posiadłość owa stanowiła od niepamiętnych czasów dziedziczną własność królewskiej słóżby leśnej. Istnieją zatem podstawy do  przypuszczeń, iż gdzieś w niezbyt odległym a bezpiecznym sąsiedztwie tego pola mogła znajdować się niewielka osada królewskich robotników puszczańskich

Archiwum Główne Akt Dawnych ASK Dz.1 Rkps  sygn. 10 Rejestry poborowe 1530r. s.230

 

 

……trudną sytuację gospodarczą skomplikował znacznie w drugim ćwierćwieczu tegoż stulecia duży napływ do Pława nowych przybyszów. W czasie bowiem zamieszek militarnych i przypadków losowych, jakie trapiły ludność dolnego Nadsania w okresie wojny północnej, wyemigrowało zupełnie ze wsi przynajmniej 24 rodziny. Ostało zaledwie 14. Na to miejsce sprowadziło się jeszcze przed 1744 r. około 46 rodzin nowych osadników, co w łączności z tubylczą grupą utworzyło co najmniej 60 rodzin.

…wśród mieszkańców Pława występowały w połowie tegoż stulecia następujące nazwiska: Błażejowski, Bulec, Chmiel, Dudek, Dziura,   …. Galczak, ….

Archiwum Główne Akt Dawnych. Dz. 18 Rkps sygn. 70 s. 184v-187.

 

 

……..W ciągu 1861 r. odbyły się pierwsze niezależne wybory do samorządów gminnych wg nowej ordynacji wyborczej. Głos czynny przyznawała ona tylko tym mieszkańcom, którzy płacili podatki. W gminie pławskiej uprawnionych do głosowania były 153 osoby, które na ogół posiadały własne domostwa. Bezwzględną większość stanowili rolnicy. Obok nich występowało kilku rzemieślników, wyrobników, a nawet komorników. Na podstawie urzędowego wykazu tutejszych wyborców można ustalić personalia zdecydowanej większości Ówczesnych mieszkańców pławskiej gminy.

Zaliczali się do nich między innymi Galcak Walenty oraz Galczakowie: Franciszek, Marcin, Michał, Paweł i dwaj Tomasze

Dane te znajdują się w Archiwum Państwowym Kraków- Wawel. Teki Schneidera. Fasc. Sygn.1222 – Pławo „Verzeichnis….  s. 1-7

 

... U schyłku XIX w uruchomiono nadto dwie „fabryki”, zapewne cegielnie, które dostarczyły materiału do budowy obszernej „ochronki”, domu gromadzkiego oraz paru kapliczek przydrożnych. Realizacje powyższych przedsięwzięć zarówno na miejscu jak i w niezbyt odległym Nisku umożliwiały nie tylko fachowcom, ale i prostym robotnikom znaleźć płatne zajęcie pozarolnicze. Spore grupy rodzimych mężczyzn udawały się wczesną wiosną na flis, spławiając drewno Sanem i Wisłą do Torunia i Gdańska.

Księga fundatorów i dobrodziejów Kościoła Parafialnego w Rozwadowie /1895-1922/ wyszczególnia niekiedy całe grupy flisaków także i z Pława, którzy przesyłali ofiary pieniężne na budowę tegoż Kościoła farnego w latach 1896-1907     Archiwum Farne Rozwadów  Rkps b.sygn.s.33v, 81i in. Słomka: dz.cyt.s.76, 78

 

 

…Uruchomienie linii kolejowej z Rozwadowa do Dębicy z dalszym połączeniem do stacji granicznej w Mysłowicach, wpłynęło na zmianę migracji zarobkowej zarówno sezonowej , jak i długotrwałej. Jakoż w ostatniej dekadzie zeszłego stulecia rozpoczęły się wyjazdy na „prace rolne do Prus”, które aż do wybuchu pierwszej wojny światowej były masowe. Corocznie udawało się tam wielu uboższych ojców i matek z dorosłymi córkami nie tylko dla zarobku, ale aby zaoszczędzić własnego chleba dla pozostałej rodziny w okresie przednówków.

Natomiast emigracja długotrwała interesowała głównie małorolnych i bezrolnych mężczyzn udających się w kopalniach Westfalii, Nadrenii i Francji … oraz stałe do Ameryki Północnej

Sporo konkretnych materiałów dotyczących ówczesnych emigrantów i ich ofiarności na budowę fary w Rozwadowie zawiera wspomniana „Księga fundatorówi dobrodziejów kościoła parafialnego w Rozwadowie” s.65v, 80,81,85 i in.

Dla przykładu można tu przytoczyć zapis z 1900 r.: Z Pława będący na robotach w Prusach przysłali: m. innymi   Katarzyna Galczak ze swoją siostrą …… Maria Galczak  /tamże s.81/

 

 

….Do kategorii biedaków zaliczano rzekomych potomków byłych zagrodników, ale nie tylko.

Liczniejszy bowiem zastęp wśród nich tworzyli dawni strzelcy. Jak wiadomo po uwłaszczeniu włoscian popadli oni w znaczne ubóstwo głównie z niedostatku obszarów rolnych. Z dawnych więc przywilejów królewskich pozostały im już tylko wspomnienia, którymi niejednokrotnie chwalili się nawet po II wojnie światowej ( wg tradycji przekazanej przez Antoniego Karbarza

/zm.w 1957r w Pławie/ „Strzelcy pławscy czuli się potomkami dawnej awangardy królewskiej. Cieszyli się szczególnymi przywilejami: nie płacili podatków, mieli darmowy deputat drzewny w lesie i swobodny połów ryb oraz nie odrabiali pańszczyzny. Swoje pola mieli za Sanem naprzeciwko Elektrowni OZET  oraz z tej strony Sanu w sąsiedztwie Zimnej Wody i elektrowni.

Pola te nazywały się „strzeleckie”……”Strzelcy” mieszkali na końcu Pława tam gdzie dziś stoi HUTNIK. Ziemia tam była piaszczysta dlatego biedowali. Do strzeleckich rodzin należeli

Bery, Karczmarze, Łojowscy, Galczaki i zapewne także inni).

 

 

Prof.Wojciech Dziura

Melchior Wańkowicz przygotowując książkę pt.” C.O.P - ognisko siły: Centralny Okręg Przemysłowy

Bywał kilkakrotnie w Pławie, gdzie zbierał potrzebne materiały terenowe.

Wańkowicz przeprowadził wywiad w szkole powszechnej w Pławie z nauczycielkami, kierowniczką a także kilkoma osobami ze wsi, sołtysem i wieśniaczką Wolaninką.

Podczas tego wywiadu nauczycielki wydały nieprzychylne świadectwa o rodowitych mieszkańcach  Pława, inaczej postąpił sołtys i Wolaninka.

 

 

Może gdzieś uda się pożyczyć ten C.O.P.      ?