Wysłany: Nie Maj 25, 2008 1:59 pm    Temat postu: Wspomnienia Mirka


Mirku
z niecierpliwością czekaliśmy na wznowienie Twojej działalności na łamach
naszego Forum. Pięknie się czyta Twoje wspomnienia, można się jeszcze
tak dużo dowiedzieć o naszym Włocławku i oczywiście uśmiechnąć bo
pisząc tak lekko to jeszcze sobie wspaniale żartujesz.
Dlatego cierpliwie czekamy na następne odcinki.
Opis: http://img155.imageshack.us/img155/9429/przytupywaczxy4.gif



Wspomnień czar...

Opowiadania Mirka (315) ', 'Wydaje mi sie,że opowiadania te należy rozpocząć

 od krótkiego rysu historycznego terenów skąd pochodzi nasz ród.
Teraz już mamy 100% pewności, że wywodzimy się z ziem piastowskich i,
że własnie na Kujawach i w okolicach Gniezna musimy szukać historii ko-
rzeni naszego rodu.
Mamy pewność,że Andrzej (0) i Jego żona urodzili się nie daleko tuż pod
Inowrocławiem -stolicy ksiestwa kujawskiego skąd uciekli na teren Lubra-
ńca stolicy diecezji włcławskiej.
Od bardzo dawna toczą sie utarczki historyków które z tych miast jest
stolicą Kujaw. Inowrocław czy Włocławek ? Prawda jest natomiast taka:
INOWROCŁAW prawa miejskie uzyskał w 1240 roku. Od 1327 roku zos-
tał stolicą Księstwa Kujawskiego,którym zarządzali książęta z rodu Piasta.
Od XV wieku do 1772 roku stolica województwa, kasztelania a następnie
starostwo grodowe.
WŁOCŁAWEK od X wieku gród przy przeprawie przez Wisłę.Musiał to być
bardzo duży gród,skoro jak pisze w swych kronikach Anonim Gall potrafił
wystawić tak ilościowo duży Oddział wojsk. w ówczesnych czasach prawie
armię. Od 1123 roku stolica diecezji kujawskiej (jedna z pierwszych) od
1559 roku stolica diecezji kujawsko-pomorskiej obejmującej swym zasię-
giem tereny aż gdańskie. Od 1818 roku zmniejszono jej teren do diecezji
kujawsko-kaliskiej a od 1925 roku -wlocławskiej.
Biskupstwo to było przez bardzo długo okres czasu było bardzo silne nie
tylko w sferach duchowych, ale też w sferach organizacyjnych i politycz-
nych
Ponieważ biskup krakowski w.Stanisław przyjaźnił sie z biskupem
Brandeburgji zaproponował mu nadzór religijny nad księstwem pomorsko
-zachodnim, którym rządził słowiański ród Gryfitów.Opieka ta skończyla
sie tragedią dla tego księstwa,włącznie z wyniszczeniem bardzo różnymi
sposobami książąt a następnie zaborem przez Brandeburgczyków tych
ziem
Gryfici byli w bardzo dobrych stosunkach z ówczesnymi Biskupami rezy-
dującymi we Włocławku, którzy to byli ich głównymi protektorami na
dworze królów polskich.
Historie te i opis wizyt we Włocławku Gryfitów u Biskupów znam z kronik
tego rodu. Ale to już historia z innej bani W tym wstępie starałem się uzasadnić

 tezę,że istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo. że nazwisko nasze może pochodzić od pełnionego przez naszych przodków jakiegoś stanowiska na dworze Piastów.
A to już zupełnie hipoteza, ktora mi przyszła do głowy akurat teraz.
Jak wiecie Gall Anonim był osobą duchowną.Również wiecie,że w owych
czasach w kościele katolickim duchowni mogli posiadać żony i dzieci.
Może i nasz kronikarz posiadał rodzinę i nasze nazwisko wywodzi się od Niego ?
To był tylko taki krótki wstęp.Następny odcinek 1 będzie obejmował już tylko

 i wyłącznie historie dotyczące mych dziecinnych i młodzieńczych
lat we Włocławku a konkretnie jak powstała dzielnica za torami zwana
Kokoszką i co sie w tej dzielnicy ciekawego dzialo
Odpowiadaja Wam moje propzycje i ich styl. To do zobaczenia.
Mirek (315) Opis: Cool');

Mirosław Galczak (315)
ze Szczecina

opowiadanie nr.2
Włocławek miasto mego dzieciństwa i lat młodzieńczych.Miasto pachną
ce z bardzo daleka kawą paloną w zakładach Bohma.Miasto pełne sprzeczności.

Bardzo stara stolica biskupstwa o dużej ilości kościołów a jednocześnie

 \"Czerwony Włocławek\'. Miasto gdzie lata młodzieńcze spędzał Kopernik,

 gdzie urodził się Marchlewski i miasto gdzie ja się wychowywałem.
Kiedy w tym mieście pojawili się nasi przodkowie wyglądało ono zupełnie
inaczej.
Wtedy miasto kończyło sie na torach kolejowych a za torami już rozpo-
czynały się pola i łąki.Tereny będące w większości własnościś kościoła.
Teren t.zw.Kokoszki będący własnościa prałata Kokoszki.Teren Kapitułki
którego właścicielem była kapituła katedralna...
Na tym to terenie jedynym dużym kompleksem budowlanym były koszary
przy ul.Długiej.
To właśnie te koszary były ośrodkiem miastotwórczym dla całej tej dziel-
nicy.Ponieważ władze carskie były zbiurokratyzowane i patrzyły tylko i
wyłacznie na łapówki,więc dzielnica ta powstawała jak grzyby po deszczu
i to w dodatkun w ciągu jednej nocy.Rano przychodził żandarm pisał
protokół,wystawiał mandat,brał łapówkę.Protokół składał władzom miasta
i sprawa się na tym kończyła.W domkach trych powstawały sklepiki w

których można było wszystko kupić \"szuwaks,mydło i powidło

\'.małe knajpki i oczywiście i pokoje do wynajęcia na godzinę dla ozaków.
Panowie oficerowie zabawiali się w mieście np w Hotelu Polskim przy

 pl.Wolności/, który to plac wtedy nazywał sie inaczej,nie pamiętam jak.
Na tym placu stała cerkiew.w cerkwi jest taki zwyczaj,że po rezurekcji
kiedy ludzie wychodzą jeden do drugiego zwraca sie ze słowam

i \"Chrystus woskrest\"
zaczepiony odzywa się na to \"Zaiste woskrest\"
i obowiązkowo muszą sie pocałować.
Ojciec mi opowiadał,że bardzo dużo młodzieży katolickiej chodzilo na tą

rezurekcję by całować się z partnerami katolickimi jak i prawosławnymi.
Dziadek Wojciech (4) opowiadał mi,że budynek piekarni i sklepu,który
budowali z Dziadkiem Janem (3) był w tym okresie drugim po koszarach
budynkiem piętrowym i murowanym.By dojść do torów i następnie do

 miasta musieli chodzić przez pole.Jedynym zabudowanym już terenem
byłu okolice koszar a więc ul.Długa i częsc Kapitulnej.
Czy Wiecie jakie i z czego fundamenty ma Katedra ?
Czy wiecie dlaczego przy dzwiach (trzech 0 do katedry są znaki podobne
do swastyki ? Jestem pewien,że Witek Dorsz będzie wiedział o tych zna-
kach podobnych do swastyki,natomiast chyba nie będzie wiedział o fun-
damentach Katedry.
_________________
Ela

 

 

 

Wysłany: Sro Sie 20, 2008 1:12 pm    Temat postu: Dawnych wspomnień czar.....


Czy byliśmy w okresie dzieciństwa i naszej "chmurnej i durnej" młodości
inni jak dzisiejsze dzieci i młodziez ?
Czy bylismy od nich lepsi czy gorsi ?
Nie ! Byliśmy tacy sami jak Oni dzisiaj. Wagarowaliśmy, nie chciało sie nam

 uczyc, nie słuchalismy rodziców, usiłowaliśmy Ich i naszych nauczy-
cieli oszukiwac itd. itp Jedyną zasadniczą różnicą mająca zasadniczy wpływ

 na nasze a Ich zachowania miały czasy w jakich my zyliśmy a cza-
sy w jakich Oni żyją
My byliśmy mieszkańcami małego masta, Oni sa obywatelami świata. Oni
maja dostęp do motoryzacji, do TV, do komputerow, telefonów komórko-
wych itd. itp
A my dostęp do radia "Pionier" i ewentualnie do dostępnego środka komu-
nikacji czyli roweru i to jest właśnie jedyny element ktory może nas dzie-
lić. Może ale wcale nie musi.
Wielkim wykładem na ten temat (prawie uniweryteckim ), dla nas , którzy
odwiedziliśmy Ciocię - Babcię w Byczynie, były Jej opowiadania właśnie z
czsów Jej dzieciństwa i Jej młodości, urokliwe opowieści o:
>współczesnych Jej warunkach życia w wiejskiej chałupie i Rodzinie,
>o rozrywkach i zabawach organizowanych przez młodzież,
>pieszych wyprawach z Lubrańca do Włocławka by odwiedzic Rodzinę ....
A to było tak niedawno, tylko sto lat temu i o tym mamy obowiązek pamię
tać,przypominać i wspomienia te kultywować. Przecież są to nasze wspól-
ne "KORZENIE", jest to historia NASZEJ Rodziny.
Opisujmy więc tu nasze osobiste wspomnienia i wsponienia zasłyszane od
nazych Rodziców i Dziadków.
Dawnych wspomnień czar....i moje wspomnienia z okresu "szlifowania"
trotuarów na "deptaku" ulicy 3-go Maja.
Deptak ten ma bardzo stare tradycje, bo ponad 100-letnie. Jeszcze przed
I-sza wojną światową na tej ulicy w niedziele i święta "randkowała" mło-
dzież włocławska po wyjściu z nabożeństw lub mszy w kosciołach kat.
jak równiez i cerkwi,która znajdowała się na pl.Wolności. Spacery te odby-
wały się na odcinku od pl.Wolności do ul.Cyganki> Skad pochodzi ta naz-
wa, ano kiedyś,kiedyś dawno temu na polach leżacych przy tej ulicy

 zatrzymywały się tabory cygańskie a mieszczanie włocławscy biegali do
tych taborow by skorzystać z wrózb a jednocześnie dowiedzić się od cyga
nów co się dzieje w innych miejscowościach.
racając do "deptaku" to średnio robiło śię dziesięc rund "wte i nazad" po
drodze zatrzymując się na chwilę rozmowy z koleżankami czy kolegami,
albo wymieniając uwagi w "biegu". Był to określając w dzisiejszym języku
"podryw" mający na celu znalezienie albo wymiana partnera czy partnerki
do wyzszej już formy tak zwanego "chodzenia ze sobą".
W połowie mniej więcej 3-go Maja istniała cukiernia-kawiarnia Bromirskie-
go, na parterze był sklep z ciastkami i lodami i trzema stolikami do kon-
sumcji tych produktów albo na "wynos". Na I piętrze była kawiarnia z napo
jami "zimnymi i gorącymi" winem i słodkościami produkowanymi przep.Bromirskiego.

Lokal ten był okupowany przez młodzież ale mimo to
egzystował dobrze, bo w tygodniu pary "chodzące ze sobą " odbywały w nim swoje

 "romantyczne spotkania" i to już była "wyższa szkoła jazdy"
którą uprawiała starsza młodzież. Nie wiem jak było wcześniej, ale za
mych czasów stałymi bywalczyniami "górki" były trzy Panie,określane
"Damami do towarzystwa" Były bardzo miłe i sympatyczne, my czuliśmy się

 w ich towarzystwie dobrze ,one chyba też. Spełniały w stosunku do nas
funkcję mentorek i wychowawczyń w stosunkach damsko-męskich jak również

 w sposób dyskretny sponsorowały nasze młodzieżowe swawole i hulanki.

Nic z tych rzeczy o których myślicie. Była to sympatyczna

 koegzystencja trzech pań z młodymi ludźmi chłopcami i dziewczynami,
którzy w stosunkach między soba zachowywali sie sztywno i topornie.
Odbiegłem dośc daleko od tematu,więc czas kończyć. Czekam na Wasze
wpisy,opisy i komentarze.
A "deptak" 3-go Maja macie fantastyczny, elegancki, urokliwy i romantyczny.

Na takim "deptaku" podrywanie nie powinno spra-
wiać trudności.O nas Władze Miasta tak nie dbały
_________________
Zapraszam członków rodziny do współzawodnictwa w ilości dokonanych

 wpisów na naszej
stronie internetowej.

 

 

 

 

 

Wysłany: Sob Cze 07, 2008 5:46 pm    Temat postu: HISTORIA NAJSTARSZEGO KINA W POLSCE I W ŚWIECIE


HISTORIA NAJSTARSZEGO KINA W POLSCE I W ŚWIECIE - SZCZECIN
Zgodnie z życzeniami Eli i Michała oto krótka historia tego kina:
KALENDARIUM TEGO KINA;
26.09.1909.Pierwszy pokaz filmowy.Właścicielem kina był Albert Pietzkie.
Było to kino-teatr o nazwie \"HELIOS\"
26.121945.Pierwszy pokaz filmowy w powojennym,często wtedy jeszcze,
podpalanymprzez ukrywających się hitlerowców Szczecinie.Był to film
\"Iwan Groźny\". Kino nazywało się wtedy \"ODRA\"
17.12.1950. zmiana nazwy kina na kino \"PIONIER\" ze szczególnym uw-
zględnieniem repertuaru dla dzieci i młodzieży
06.09.1999. Kino wykupili na własność J.Miśkiewicz i J.Szewczyk .Wyko-
nali generalny remont,pod okiem Konserwatora Zabytków,przywracając
mu dawny wygląd.Zmienili nazwę kina na \"PIONIER 1909\'
07.11.2002. uruchomiono \"KINIARNIE\" jest to połączenie kina z kawiar-
nią i oczywiście z pianinem na którym gra zatrudniony muzyk zgodnie
z \"W starym Kinie,ktoś gra cicho na pianinie,na ekranie On Ją kocha i
umiera dla Niej...\"Pianino jest oczywiście z początku XX w. a pomysł
uruchomieni takiego lokalu był Wandy i mój.
sierpień 2005 roku. Uzyskanie Certyfikatu Księgi Rekordów Guinnessa.
WYSTĄPIENIE WANDY NA KONFERENCJI PRASOWEJ DLA DZIENNIKARZY

 ANGIELSKICH I POLSKICH Z OKAZJI WRĘCZENIA CERTYFIKATU.
(przepisałem z magnetofonu jednego ze znajomych dziennikarzy)
Szanowne Panie i Szanowni Panowie.
Jesteście Państwo w najstarszym kinie świata.Działa ono nieprzerwanie
od 1909 roku właśnie tu,właśnie w tym miejscu.
Wciąż panuje tu niepowtarzalna atmosfera,którą w swoim wierszu tak
wzruszająco opisał K.I.Gałczyński.
PIONIER ma 97 lat,nie zachowały się jednak żadne zdjęcia sprzed 90 lat.
zdjęcia jednak nie są istotne -ważne jest to,że Kino istnieje.
Widzowie bardzo cenią sobie to miejsce ze względu na atmoserę i reper-
tuar (ten dobierają wlaściciele - starają się aby filmy były artystyczne i
ciekawe).
Wpadliśmy na pomysł aby w piwnicach kotłowni (tu się właśnie teraz znajdujemy)

 zrobić drugą salę -otrzymała ona nazwę \"KINIARNIA\".
Prz okazji remontu zainteresowaliśmy się wiekiem kina. Kolega napisał
do osób odpowiedzialnych za Księgę Rekordów Guinnessa-zaapytanie o
najstarsze kino na świecie.
Dowiedział sie,że najstarsze jest w Londynie,ale okazało sie,że było ono
o kilka miesięcy młodsze od \"PIONIERA\".
Trzeba było udowodnić wiek kina.Sam fakt ,że działa ono od 26.09-nie

wystarczył.trzeba było udowodnić, przez prawie sto lat działa ono nieprzerwanie

. I udało się.
Dostaliśmy certyfikat Księgi rekordów Guinnessa i od tamtej pory

 \"PIONIER\" jest oficjalnie najstarszym kinem na świecie.
Jesteśmy z tego bardzo dumni.
Po remoncie wiele emocji wśród mieszkańcow wzbudziła nowa sala w
naszym kinie-\"KINIARNIA\".
Kilkadziesiąt lat temu do \"PIONIERA\" przychodziły głównie dzieci i mło-
dzież teraz postawiliśmy na orginalność-zawsze chcieliśmy żeby to było kino

z klimatem-i chyba się nam to udało(ale o to trzeba zapytać naszych widzów).
Kino jest małe i kameralne.Repertuar jest na wyższym poziomie niż w
dużych komercyjnych kinach.
Czasami nasi widzowie czekają po kilka tygodni zanim film pojawi sie
w \"PIONIERKU\" nie idąc w międzyczasie do innego kina.
W dzisiejszych czasach ,bardzo ważny jest uśmiech z jakim witają nasi
pracownicy wchodzących do nas widzów jak również fakt, że znaja
widzów i ich upodobania (stoliki,miejsca)
Dziękuje bardzo za uwage i prosimy o pytania i komentarze.
TROCHĘ HISTORII KINEMATOGRAFII W SZCZECINIE
Następne profesjonalne kino ze zróznicowanym i regularnie prezentowa-
nym programem było powstałe w 1914 roku kino \"URANIA\".
w latach dwudziestych kin już było kilknaście do bardziej popularnych
należały:ATLANTIC, SCALA i UNIVERSUM.Wtedy też własciciele wprowadzili

 przepisy porządkowe:np.zakazywano tłoczenia się w przedsionku, proszono

 by nie szturmować szatni po zakończeniu się
seansu, panie upraszano o zdejmowanie kapeluszy itd itp.
W latach 30 liczba kin wzrosla w miescie do około 30-tu.To czas,kiedy
film staje sie elementem faszystowskiej propagandy i takie właśnie
filmy pojawiają się na ekranach.
Z kin które powstaly po wojnie a było ich około 20-tu pozostał jedynie
\"PIONIER 1909\"
Dziś mamy w Szczecinie dwa multipleksy:dziewięcio-salowe Multikino
w chr galaxy, czterosalowego Heliosa w CH Kupiec, dwie salki choć

kameralne ma PIONIER, po jednej niedzielne kina Zamek i Pałacowe.
To chyba wszystko w obszernym skrócie.